Forum Rozwoju Warszawy


Strona główna arrow FAQ

FAQ, CZYLI CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA O...


… o Stowarzyszeniu Forum Rozwoju Warszawy.
… o wieżowcach.
… o naszych działaniach.
… o Miejscowych Planach Zagospodarowania Przestrzennego.
… o współpracy z FRW.


…o Stowarzyszeniu Forum Rozwoju Warszawy


Dla kogo jest to Stowarzyszenie?
Jak pisze jeden z naszych członków:
Dla tych, którzy chcą dać Warszawie coś od siebie.
Dla tych, którzy nie do końca usatysfakcjonowani są działaniami władz miasta.
Dla tych, którzy kochają Warszawę.

Czy jesteście opłacani przez miasto?
Nie.

A przez developerów?
Nie.

To skąd macie pieniądze na działalność?
Ze składek członkowskich. Ponadto, na potrzeby projektu Aleja Marszałkowska otrzymaliśmy grant.

Czy pobieracie wynagrodzenie za pracę w FRW?
Nie.

Bez jaj: robicie to w czynie społecznym?
Oczywiście.

Dlaczego?
Cóż, długo by mówić. Jesteśmy pasjonatami Warszawy, z radością witamy wszystkie przejawy korzystnych zmian w mieście i bolejemy nad jego porażkami.

Przez wiele lat większość z nas prowadziła rozmowy na forum internetowym www.skysrapercity.com. Po jakimś czasie dyskusje przestały wystarczać, postanowiliśmy działać. Stowarzyszenie powstało 15 września 2006 roku, a w lutym 2007 zostało zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Poświęcenie kilku godzin tygodniowo działalności na rzecz naszego miasta uważamy jednocześnie za zaszczyt, obowiązek, frajdę i pożytek. Jeżeli dodatkowo możemy działać w kręgu podobnie myślących pasjonatów to tym chętniej uczestniczymy w pracach FRW.

Jakie poglądy polityczne reprezentujecie?
Jako Stowarzyszenie – żadne.

Ale jako poszczególni członkowie macie przecież jakieś poglądy?
Oczywiście, jakieś mamy, każdy z nas inne. Ale nie pozwalamy, by przeszkadzały nam w pracy.

Zauważyłam, że wśród Waszego Zarządu nie ma kobiet. Czy są w ogóle jakieś członkinie FRW?
Owszem, są. Witamy z radością wszystkich chętnych bez względu na płeć.

Czy to prawda, że jesteście stowarzyszeniem młodych architektów i urbanistów?
Nie. W naszym gronie jest zaledwie dwóch architektów, trzech urbanistów i jeden plastyk. Jesteśmy stowarzyszeniem mieszkańców, a nie specjalistów. Łączy nas miłość do Warszawy i wspólna pasja, a nie zawód.

Gdzie w takim razie pracujecie?
Część z nas to jeszcze studenci. Wśród pozostałych mamy w naszych szeregach prawników, informatyków, finansistę, dziennikarza, analityka, urzędnika, psychologa, konserwatora zabytków, drobnego przedsiębiorcę, a także bezrobotnego.


…o wieżowcach.

To znaczy, że wszyscy członkowie FRW są z jakiegoś forum wieżowców?
Nie wszyscy, ale część. W tym większość członków założycieli.

Ja na przykład nie lubię wieżowców. Czy to oznacza, że FRW jest dla mnie niedostępne?
Ależ skąd. W Stowarzyszeniu panuje pełen pluralizm poglądów.

To jak jesteście w stanie stworzyć wspólny projekt?
Jak wszyscy inni pasjonaci ogarnięci wspólną ideą: metodą kłótni i konsensusu.

Czy to prawda, że jesteście fanatycznymi zwolennikami wieżowców?
Nie fanatycznymi. Uważamy, że Warszawa będzie się rozwijać w górę i dobre architektonicznie wieżowce są potrzebne i pożyteczne. Wysokie budynki nie mogą się jednak „rozłazić” po całym mieście. Należy wyznaczyć wiążącą politykę wysokościową i zawczasu wyznaczyć obszary przeznaczone pod wysoką zabudowę.

Czyli Warszawa powinna się rozwijać w górę. A wszerz?
Jesteśmy co do tego sceptyczni. Warszawa już dzisiaj jest jednym z najrzadziej zaludnionych miast Europy, posiada ogromne przestrzenie inwestycyjne w bezpośrednim centrum i jego sąsiedztwie. Uważamy, że należy przede wszystkim zagęścić miasto. Co prawda nie należy z tym przesadzać i powracać do ciemnych podwórek-„studni” jak przed 1939 rokiem, ale po wojnie przegięto w drugą stronę i zanadto rozrzucono miasto na wielkiej przestrzeni. To wymaga naprawy.

To chyba niedobrze? Wtedy będą korki!
Wprost przeciwnie. Im gęstsza zabudowa, tym mniejsza jest odległość pokonywana przez mieszkańców w drodze do pracy, szkoły czy sklepu.

 

… o naszych działaniach.

No dobra, a czym właściwie się zajmujecie?
Równolegle prowadzimy 3 projekty i wkrótce startujemy z czwartym (to będzie niespodzianka!). Wspomniane 3 projekty to Plac Defilad, Plac Piłsudskiego i Aleja Marszałkowska . Plac Defilad to ogólna koncepcja zagospodarowania centralnego placu stolicy. Plac Piłsudskiego jest propozycją odbudowy Pałacu Saskiego w drodze koncepcji Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. Aleja Marszałkowska zaś pokazuje kierunek, w jakim powinna pójść rewitalizacja jednej z najważniejszych warszawskich ulic.

Mówiąc górnolotnie, wspólnym celem tych projektów jest połączenie rozerwanej tkanki miejskiej i ostateczne wyleczenie miasta ze straszliwych ran, jakie zadała mu historia.

Ponadto prowadzimy mapę inwestycji warszawskich i na bieżąco uaktualnianą bazę planistyczną miasta. Udostępniamy w niej m.in. przygotowywane i wyłożone mieszkańcom do oceny miejscowe plany zagospodarowania.

Kolejnym naszym zadaniem jest uczestnictwo w Komisjach Dialogu Społecznego.

Właśnie, co to jest ta Komisja Dialogu Społecznego?
Jest to struktura umożliwiająca dyskusję między władzami a stowarzyszeniami pozarządowymi – takimi jak nasze. Tematyką działania KDS może być praktycznie wszystko. Zainteresowanych działalnością KDS w Warszawie zapraszamy na stronę: http://bip.warszawa.pl/Menu_przedmiotowe/organizacje_pozarzadowe/forum_dialogu_spolecznego.htm

Co Wam się już udało osiągnąć?
Koncepcja zagospodarowania Placu Defilad znalazła duże uznanie wśród planistów miejskich i władz miasta. Obecnie przygotowywany nowy Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego tego rejonu wyraźnie inspiruje się wieloma naszymi postulatami, z czego jesteśmy bardzo dumni. Plac Piłsudskiego jest obecnie na etapie III, zgodnie z harmonogramem. Dla dobra projektu nie możemy na razie ujawnić nic więcej.  Aleja Marszałkowska została zaprezentowana Warszawiakom 22 kwietnia br. Obecnie bierzemy udział w działaniach cząstkowych, m.in. udział w przygotowaniu wytycznych do MPZP obszaru Ściany Wschodniej ulicy Marszałkowskiej.

Wasze projekty dotyczą urbanistycznych projektów Warszawy. Czy zajmujecie się tylko urbanistyką?
Nie. Do tej pory przygotowywaliśmy ogólne koncepcje urbanistyczne, ponieważ projekty miały charakter interwencyjny. Plac Defilad był odpowiedzią na brak decyzji w sprawie zagospodarowania tego obszaru. Plac Piłsudskiego przygotowaliśmy w reakcji na odłożenie przez miasto odbudowy Pałacu Saskiego. Aleja Marszałkowska natomiast to nasz pierwszy projekt wykraczający daleko poza ramy urbanistyki.

Pięknie mówicie o tych projektach, ale rzeczywistość jest taka, że Warszawa jest zawalona samochodami. Czy wiecie, jak rozwiązać ten problem?
Jesteśmy za jak najszybszą budową warszawskich obwodnic, które usprawnią ruch i odkorkują drogi dojazdowe do centrum oraz stworzą korytarze tranzytowe. Opowiadamy się za budową nowych przepraw przez Wisłę i łączeniem obszarów rozdzielonych przez trakcję kolejową. Popieramy rozwój komunikacji miejskiej w tym: budowę metra, sieci tramwajowej, wyznaczanie bus pasów i tras rowerowych. Nasze stanowisko jest tożsame ze Stowarzyszeniem Integracji Stołecznej Komunikacji SISKOM (www.siskom.waw.pl) z którym ściśle współpracujemy.

 

… o Miejscowych Planach Zagospodarowania Przestrzennego.

Co sądzicie o miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego (MPZP)?
Są one podstawowym narzędziem zapewniania ładu przestrzennego miasta. Ubolewamy, że jest ich tak mało i prowadzimy lobbing za ich systematycznym uchwalaniem.

Czy miejscowe plany nie są tylko biurokratyczną pisaniną? Jak to się odbywa w cywilizowanych krajach na Zachodzie?
Miejscowe plany obowiązują we wszystkich wysoko rozwiniętych krajach europejskich, przy czym w państwach szczególnie dbających o jakość przestrzeni publicznej (Niemcy, Francja, Holandia) plany określają nawet kolor klamek i stolarki okiennej. Ich celem jest zapewnienie wysokich standardów estetycznych i stworzenie przyjemnego i komfortowego środowiska życia mieszkańców. W porównaniu ze standardami cywilizowanego świata obowiązujące plany obowiązujące w Polsce pozostawiają i tak bardzo dużo swobody właścicielom.

Ale „plany”: to brzmi jak jakiś przeżytek z czasów komuny. Czy to nie jest ograniczenie praw własności?
Prawa własności nie są nieograniczone już od czasów Rzymian. Plany mają na celu ustrzeżenie miasta przed sytuacją, w której prywatny właściciel podejmuje inwestycję, której negatywne konsekwencje będą ponosić mieszkańcy miasta. Najlepszym przykładem jest budowa wielkich osiedli monokulturowych, w całości mieszkaniowych lub w całości biurowych, które pojawiły się w stolicy w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Przypadkowe, niezaplanowane, regulowane jedynie kondycją koniunktury inwestycje w efekcie paraliżują funkcjonowanie miasta. Nie mniej istotne są względy kompozycyjne i plastyczne.
 
Czy jednak miejscowe plany nie będą zniechęcać inwestorów?
Wprost przeciwnie. Dziś inwestor kupujący działkę musi się starać Decyzję o Warunkach Zabudowy i Zagospodarowania Terenu, tzw. wuzetkę. Jest ona arbitralnie wydawana przez urzędnika, rzadko kiedy uwzględnia wytyczne Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego . Rodzi to niezręczne i korupcjogenne sytuacje oraz dramatycznie przedłuża proces inwestowania. Niejednokrotnie właściciel gruntu musi rezygnować z dobrego projektu i zmieniać go pod wpływem decyzji władz. Ta sytuacja przypomina ruletkę, a nie grę rynkową.

Natomiast w miejscu, gdzie obowiązuje MPZP reguły są bardzo jasne: inwestor dowiaduje się, co będzie mógł zrobić z działką już na etapie kupna, zanim wyda niemałe pieniądze.

 

… o współpracy z FRW.

Mam pomysł na ulepszenie działania naszego miasta, ale to nie ma nic wspólnego z urbanistyką? Czy trafiłem pod dobry adres?
Tak. Zamierzamy poszerzyć zakres naszego działania. Zapraszamy do dołączenia do nas i przedstawienia projektu.

Ale ja nie chcę, żeby ktoś inny brał się za moje pomysły. Sam chciałbym kierować tym projektem.
Jesteśmy otwarci i mamy zdrowe zaufanie do nowych członków. Przykładowo Aleja Marszałkowska była autorskim projektem nowego kolegi, który po przyjściu „z ulicy” i zaprezentowaniu swojego projektu został od razu jego koordynatorem. I nadal nim jest. Jeżeli Twój projekt zostanie zaakceptowany
przez Radę Programową, możesz z miejsca przystąpić do jego realizacji.

Nie jestem z Warszawy, ale chciałbym coś zrobić dla tego miasta. Czy dopuszczacie uczestnictwo osób spoza Warszawy?
Oczywiście. Jakże moglibyśmy nie dopuszczać? Ostatni szef Stowarzyszenia jest rodowitym Dolnoślązakiem.

Chciał(a)bym dołączyć do FRW. Jak to zrobić?
Jeśli chcesz stać się członkiem stowarzyszenia „Forum Rozwoju Warszawy”, wypełnij formularz zgłoszeniowy (.doc/.odt ) i wyślij go na adres: Skontaktujemy się z Tobą i zaprosimy na najbliższe spotkanie naszego stowarzyszenia.

Załóżmy, że jestem zainteresowany działalnością FRW, ale nie mam czasu i sił na aktywne współdziałanie. Czy jest dla mnie miejsce w Stowarzyszeniu?
Specjalnie dla osób, które nie mogą poświęcić nam wiele czasu przewidzieliśmy specjalną kategorię członka wspierającego, który pozostając w Stowarzyszeniu, nie musi brać udziału w jego działaniu, ani płacić składki. Nie może natomiast zasiadać w organach Stowarzyszenia ani głosować na zebraniu walnym.

Strasznie poważnie to wszystko wygląda. Macie czas na zabawę?
Oczywiście. FRW prowadzi działalność integracyjno-varsavianistyczną. Znane są fotograficzne eskapady wiceprezesa (Filosssografia), na które zapraszani są nasi członkowie. Wspólnie odwiedzamy z przewodnikiem najmniej znane zakątki miasta. Tradycją Stowarzyszenia jest też organizowanie wycieczek po placach budowy najciekawszych budynków. W przyszłym miesiącu zaś przygotowujemy imprezę tramwajową.

 

 

Prześlij innym!  Prześlij innym!
powrót do początku strony
Projekty

Plac Defilad - Koncepcja zagospodarowania nowego centrum Warszawy Plac Piłsudskiego - Nowa koncepcja uporzadkowania głównego placu stolicy Aleja Marszałkowska - Plan rozwoju i przemiany ulicy Marszałkowskiej
Nowości

sierpień 2010

Wnioski do planu rejonu Jazdowa

Porozumienie FRW z Tramwajami Warszawskimi

Dla kogo Świętokrzyska?








o nas -  kontakt -  rss